Kontakt z redakcją
Zachęcamy do współpracy. Jeśli masz ciekawy tekst i chcesz go u nas opublikować, napisz do nas. Chętnie go przeczytamy i odezwiemy się z odpowiedzią.
Dane z formularza wykorzystujemy wyłącznie do odpowiedzi na Twoją wiadomość.

Ransomware szyfruje dane i grozi ich publikacją. Wyjaśniamy, jak działa atak, jak się chronić i co zrobić, gdy pliki zostały zaszyfrowane.
Ransomware to złośliwe oprogramowanie, które szyfruje pliki na komputerze lub serwerze i żąda okupu za ich odblokowanie. Dziś coraz częściej towarzyszy mu także kradzież danych i groźba ich publikacji. Według raportu rocznego CERT Polska w 2025 roku zespół odnotował 179 ataków ransomware na polskie firmy, instytucje i osoby prywatne, więcej niż w rekordowym dotąd 2023 roku. W tym tekście wyjaśniamy, czym jest ransomware, jak przebiega atak, którędy przestępcy wchodzą do sieci, jak się chronić w domu i małej firmie oraz co zrobić, gdy ekran zamiast plików pokazuje żądanie zapłaty.
Nazwa łączy angielskie słowa „ransom” (okup) i „software” (oprogramowanie). Mechanizm jest prosty: program szyfruje dokumenty, zdjęcia, bazy danych i pliki maszyn wirtualnych silnym algorytmem, a klucz potrzebny do odszyfrowania zostaje w rękach przestępców. Bez klucza pliki są bezużyteczne, a złamanie poprawnie zaimplementowanego szyfrowania jest praktycznie niemożliwe.
Wczesne odmiany sprzed kilkunastu lat często tylko blokowały ekran i dało się je usunąć bez utraty danych. Współczesny ransomware to narzędzie zorganizowanych grup przestępczych, które celują przede wszystkim w dane krytyczne dla działania firmy lub urzędu. CERT Polska podkreśla, że to wciąż zagrożenie o najbardziej destrukcyjnym wpływie na działanie organizacji.
Atak na firmę rzadko jest jednym kliknięciem, po którym od razu wszystko się szyfruje. Z analiz CERT Polska wynika, że włamania prowadzi zwykle człowiek, a nie automat, i bywają rozłożone nawet na kilka tygodni. Typowy przebieg wygląda tak:
Przestępcy chętnie używają legalnych narzędzi wbudowanych w system, więc ich działania długo wyglądają jak zwykła praca administratora.
Raport CERT Polska za 2025 rok jest tu wyjątkowo konkretny. W zdecydowanej większości przypadków, w których dało się ustalić wektor ataku, wejście nastąpiło przez usługi dostępu zdalnego niezabezpieczone uwierzytelnianiem dwuskładnikowym.
Kopia zapasowa przestała wystarczać przestępcom jako przeszkoda, dlatego od kilku lat standardem jest podwójne wymuszenie (double extortion). Grupa najpierw wykrada dane, a dopiero potem je szyfruje. Nawet jeśli firma odtworzy systemy z backupu, dostaje drugie żądanie: zapłać, inaczej opublikujemy umowy, dane klientów i korespondencję na naszym blogu (tak zwanym leak site) albo sprzedamy je dalej.
CERT Polska zwraca uwagę na dwa niuanse. Po pierwsze, większość notek grozi publikacją danych także wtedy, gdy do kradzieży wcale nie doszło. Po drugie, ogólnikowa treść notki nie dowodzi, że dane są bezpieczne, a publikacja może nastąpić wiele miesięcy po ataku. Dlatego o skali wycieku nie rozstrzyga notka, tylko analiza logów.
Za większością ataków stoi model Ransomware-as-a-Service (RaaS). Twórcy oprogramowania udostępniają kod, infrastrukturę i panel do negocjacji, a włamania przeprowadzają „afilianci”, którzy dzielą się okupem z autorami. W 2025 roku w Polsce najczęściej identyfikowano rodziny Qilin (13 incydentów), a następnie Proxima, Makop i LockBit (po 8), Beast (7) i RansomHub (6). W 46 przypadkach rodziny nie udało się ustalić.
Liczby z raportu CERT Polska pokazują wyraźny trend wzrostowy:
| Rok | Ataki ransomware zarejestrowane przez CERT Polska |
|---|---|
| 2023 | 161 |
| 2024 | 147 |
| 2025 | 179 |
W 2025 roku 129 zgłoszeń pochodziło od podmiotów prywatnych, 30 od instytucji publicznych i 20 od osób fizycznych. Połowa incydentów w sektorze publicznym dotyczyła samorządów, a kolejnym najczęściej atakowanym sektorem była oświata, w tym uczelnie. To dane wyłącznie o zgłoszonych przypadkach, więc rzeczywista liczba ataków jest z pewnością wyższa.
Dwa przykłady dobrze pokazują, jak wygląda to w praktyce. W listopadzie 2023 roku sieć laboratoriów ALAB padła ofiarą ataku, a grupa RA World opublikowała pliki z wynikami badań pacjentów wraz z danymi osobowymi. Według doniesień medialnych firma nie zamierzała płacić okupu. W marcu 2025 roku zaszyfrowane zostały systemy krakowskiego szpitala MSWiA: placówka przeszła na papierową dokumentację, czasowo wstrzymała planowe przyjęcia na neurologię, a dyrekcja mówiła, że odbudowa systemów to „kwestia dni i tygodni, a nie godzin”.
Ochrona sprowadza się do dwóch celów: utrudnić wejście i sprawić, że nawet udany atak nie odbierze Ci danych.
Pierwsze godziny decydują o tym, ile da się uratować. Najważniejsze kroki:
Jeśli zaszyfrowane lub wykradzione zostały dane osobowe klientów czy pracowników, to zwykle naruszenie ochrony danych w rozumieniu RODO. Administrator musi je zgłosić do Prezesa UODO bez zbędnej zwłoki, w miarę możliwości w ciągu 72 godzin od stwierdzenia naruszenia (art. 33), chyba że jest mało prawdopodobne, by skutkowało ryzykiem dla osób. Przy wysokim ryzyku trzeba też zawiadomić same osoby, których dane dotyczą (art. 34). Obowiązek ten dotyczy także jednoosobowych firm.
Od 3 kwietnia 2026 roku obowiązuje nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa, wdrażająca dyrektywę NIS2. Podmioty kluczowe i ważne, co do zasady średnie i duże firmy z sektorów wymienionych w ustawie oraz część instytucji publicznych, zgłaszają incydent poważny do właściwego CSIRT: wczesne ostrzeżenie najpóźniej w ciągu 24 godzin od wykrycia, pełne zgłoszenie w ciągu 72 godzin i sprawozdanie końcowe w ciągu miesiąca. Nowe podmioty mają 12 miesięcy na wdrożenie obowiązków, więc warto sprawdzić z prawnikiem, czy i od kiedy firma im podlega.
Projekt No More Ransom, współtworzony przez Europol, wprost zaleca, by nigdy nie płacić okupu. Argumenty są praktyczne, nie tylko moralne:
Jeśli firma mimo wszystko rozważa zapłatę, bo nie ma kopii, a bez danych upadnie, decyzja nie powinna zapadać pod presją zegara z notki. Najpierw trzeba sprawdzić, czy istnieje dekryptor, ustalić rodzinę ransomware i realny zakres kradzieży, skonsultować się z firmą reagującą na incydenty i prawnikiem, a sprawę zgłosić organom ścigania.
Ransomware jest groźny, bo trafia w to, czego nie da się szybko odkupić: dane i czas. Większość ataków opisanych przez CERT Polska zaczęła się jednak od rzeczy prostych do naprawienia, czyli wystawionego RDP, VPN bez drugiego składnika i braku kopii offline. Zamknięcie tych trzech furtek nie daje pełnej odporności, ale sprawia, że atak przestaje oznaczać katastrofę.