Kontakt z redakcją
Zachęcamy do współpracy. Jeśli masz ciekawy tekst i chcesz go u nas opublikować, napisz do nas. Chętnie go przeczytamy i odezwiemy się z odpowiedzią.
Dane z formularza wykorzystujemy wyłącznie do odpowiedzi na Twoją wiadomość.

Phishing to podszywanie się pod bank, kuriera lub urząd, żeby wyłudzić hasło albo pieniądze. Jak go rozpoznać, jak się chronić i co zrobić po kliknięciu w link.
Phishing to najczęstszy sposób, w jaki przestępcy dostają się do cudzych kont i pieniędzy. Nie wymaga włamywania się do systemów ani pisania wirusów. Wystarczy wiadomość, która wygląda wiarygodnie, i strona łudząco podobna do prawdziwej. Według raportu rocznego CERT Polska w 2025 roku zespół obsłużył 78 391 incydentów phishingowych, co stanowiło 30% wszystkich zarejestrowanych zdarzeń. Wszystkie oszustwa komputerowe razem to już 253 238 przypadków i 97% całej pracy zespołu. W tym tekście wyjaśniamy, czym jest phishing, jakie przybiera formy, jak go rozpoznać i co zrobić, jeśli już kliknąłeś w podejrzany link.
Phishing to oszustwo polegające na podszywaniu się pod zaufaną instytucję lub osobę, żeby skłonić ofiarę do podania danych logowania, numeru karty, kodu BLIK albo do zainstalowania złośliwej aplikacji. Nazwa pochodzi od angielskiego „fishing”, czyli łowienia: przestępca zarzuca przynętę na tysiące osób i czeka, aż ktoś się złapie.
Schemat jest prawie zawsze ten sam. Najpierw przychodzi wiadomość, która wywołuje emocję: strach, pośpiech albo nadzieję na zysk. Potem link prowadzi na fałszywą stronę, która wygląda jak bank, sklep, kurier czy urząd. Na końcu ofiara sama wpisuje swoje dane, a przestępca przejmuje konto lub pieniądze. Słabym punktem nie jest tu technologia, tylko ludzka reakcja na presję.
Phishing dawno przestał ograniczać się do e-maili. Dziś działa w każdym kanale, w którym da się wysłać wiadomość.
Przestępcy wybierają marki, z którymi mamy kontakt na co dzień, bo wtedy wiadomość nie budzi zdziwienia. W statystykach CERT Polska za 2025 rok na czele są serwisy sprzedażowe: wizerunek OLX wykorzystano w 28 462 zgłoszonych zdarzeniach, a Allegro w 22 513. Dużą grupę stanowią kampanie wymierzone w skrzynki pocztowe i konta w mediach społecznościowych.
Stałym motywem są też instytucje publiczne. Raport opisuje fałszywe wiadomości o zwrocie podatku z e-Urzędu Skarbowego, podróbki stron gov.pl, kampanie podszywające się pod system e-TOLL i e-Doręczenia. Do tego dochodzą firmy kurierskie, operatorzy energii, banki i serwisy streamingowe. Zasada jest prosta: im popularniejsza usługa, tym częściej ktoś ją udaje.
Wiadomości phishingowe są coraz lepiej napisane. Narzędzia AI usunęły dawne błędy językowe, więc nie można już polegać na tym, że oszustwo zdradzi kulawa polszczyzna. Lepiej patrzeć na sygnały, których przestępca nie jest w stanie łatwo ukryć.
Jeśli masz wątpliwość, nie klikaj w link z wiadomości. Wejdź na stronę usługi, wpisując adres samodzielnie, albo otwórz oficjalną aplikację. Prawdziwe powiadomienie znajdziesz tam również. Podejrzany SMS możesz przesłać bezpłatnie na numer 8080, a stronę zgłosić przez formularz CERT Polska lub usługę „Bezpiecznie w sieci” w aplikacji mObywatel.
Phishing działa, bo hasło to sekret, który użytkownik może przepisać w niewłaściwe miejsce. Dlatego najskuteczniejsza obrona to rozwiązania, które nie pozwalają na pomyłkę.
Pierwszym krokiem jest menedżer haseł. Poza tym, że generuje unikalne hasła, podpowiada je wyłącznie na domenie, dla której zostały zapisane. Jeśli menedżer nie proponuje loginu na stronie, która wygląda jak Twój bank, to bardzo mocny sygnał, że to nie jest Twój bank.
Drugim krokiem jest weryfikacja dwuetapowa. Kod z aplikacji lub SMS-a utrudnia przejęcie konta, choć zaawansowane fałszywe strony potrafią przechwycić także jednorazowy kod w czasie rzeczywistym. Najlepszą ochronę daje passkey, czyli logowanie bez hasła. Klucz dostępu jest powiązany z prawdziwą domeną serwisu i przeglądarka po prostu nie użyje go na podróbce, nawet idealnie skopiowanej.
Trzecim elementem są aktualizacje. Część kampanii nie kończy się na wyłudzeniu hasła, tylko namawia do instalacji złośliwej aplikacji. Aktualny system i przeglądarka z włączoną ochroną przed niebezpiecznymi stronami blokują wiele takich prób. To jeden z powodów, dla których warto pilnować, jak długo smartfon dostaje aktualizacje.
Liczy się czas. Im szybciej zareagujesz, tym większa szansa, że przestępca nie zdąży wykorzystać danych.
Zgłoszenia od użytkowników mają realne znaczenie. CERT Polska prowadzi Listę Ostrzeżeń, czyli rejestr niebezpiecznych domen, które operatorzy telekomunikacyjni blokują swoim klientom. Według raportu poprawnie wdrożona lista pozwala zablokować nową fałszywą stronę w ciągu około 5 minut od jej dodania. Pod koniec 2025 roku łączna liczba domen wpisanych na listę od początku jej istnienia przekroczyła 500 tysięcy, a dziennie trafia na nią blisko 700 nowych adresów.
Widać też efekt blokowania SMS-ów na poziomie operatorów. W 2025 roku liczba wiadomości uznanych za złośliwe spadła do 81 395, wobec 140 659 rok wcześniej. Przestępcy nie odpuszczają jednak, tylko przenoszą się do innych kanałów: komunikatorów, ogłoszeń, reklam w mediach społecznościowych i e-maili.
Phishing nie zniknie, bo opiera się na ludzkich odruchach, a nie na lukach w oprogramowaniu. Da się jednak sprawić, że przestanie być skuteczny: wystarczy nawyk sprawdzania adresu, menedżer haseł i logowanie, którego nie da się przepisać na fałszywą stronę. Te trzy elementy zamykają drogę większości kampanii, które dziś krążą po polskim internecie.